Nasza strona wykorzystuje pliki cookies, aby zapewnić Ci najlepsze doświadczenie podczas przeglądania. Pliki cookies są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim urządzeniu. Są one wykorzystywane do zapamiętywania preferencji użytkownika oraz analizowania ruchu na stronie.
– Byli skuteczniejsi o tę jedną bramkę – mówi o piłkarzach Znicza Pruszków Adam Waszkiewicz, obrońca naszego zespołu. „Stalówka” sobotnie spotkanie 32. kolejki II ligi przegrała 1:2.
– Ciężki mecz z trudnym rywalem, który do spotkania przystąpił „kombinowanym” składem, z wieloma młodzieżowcami. Może to troszeczkę nas uśpiło, zmyliło. Moim zdaniem mecz był jednak na remis, bo i my mieliśmy sytuacje: dwie poprzeczki, dwa słupki, okazje sam na sam. Znicz też jednak miał swoje okazje i w końcowym rozrachunku okazał się o tą jedną bramkę skuteczniejszy – mówił o spotkaniu ze Zniczem Pruszków Adam Waszkiewicz.
W składzie naszego rywala nie brakowało młodych zawodników. – Trener nas uczulał, że ci młodzi chłopcy, którzy dostali szansę, na pewno będą się chcieli pokazać, a nie przyjadą, żeby się położyć na boisku – skomentował nasz obrońca.
– Nie będę jednak oceniał ani przeciwnika, ani nas jako zespołu. Na pewno rywale pokazali kawał dobrej piłki i nie mieli żadnych kompleksów. Grali to, co im się udało i byli jak wspomniałem skuteczniejsi od nas, co dało im trzy punkty – dodał.
Do końca sezonu pozostały jeszcze dwa spotkania. Zmierzymy się w nich z Górnikiem Łęczna w Boguchwale i Gryfem w Wejherowie. – Będziemy walczyć o pełną pulę. Wiadomo, że Górnik Łęczna to trudny przeciwnik, który ma jednak swoje problemy. Będą chcieli przyjechać i odbić się na nas, ale my będziemy mieć tę przewagę, że gramy „u siebie” w Boguchwale. To było trzecie spotkanie, które tu przegraliśmy. Szkoda, bo Boguchwała nosiła takie miano jakby twierdzy. Mam nadzieję, że w następnym tygodniu trzy punkty tutaj zostaną – podsumował Adam Waszkiewicz.