obecnie
21° C
jutro
21° C
Czy odczuwasz skutki przesilenia jesiennego?



Ostatnio na forum

  • Czym podróżujecie?
    5088 wyświetleń
    2 odpowiedzi
  • Dr Trafidło prośba o opinie
    9568 wyświetleń
    7 odpowiedzi
  • Targ w Stalowej Woli - Analiz…
    1272 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Wywóz odpadów po małym remonc…
    1280 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Jaką sieć i jaki telefon pole…
    11378 wyświetleń
    7 odpowiedzi
  • Opieka zdrowotna
    2287 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • "Rozwód kościelny"
    703 wyświetleń
    0 odpowiedzi
Przejdź do forum

Bohater ostatniej akcji: „Szczęście sprzyja lepszym”

22 września 2019 12:02, autor: stal1938.pl

„Stalówka” wygrała 1:0 z Legionovią Legionowo i wywalczyła trzy punkty. Jedynego gola w końcówce meczu strzelił Piotr Witasik. Bohater zielono-czarnych pochwalił jednak przede wszystkim bramkarza Stali, Krystiana Kalinowskiego.

To było bardzo ciężkie spotkanie. Można rzecz, że taki mecz na 0:0. Ta drużyna, która popełni jeden błąd, straci bramkę, to przegra. Udało się nam zdobyć tego jednego gola, ale trzeba to jasno i otwarcie powiedzieć, że to, że wygraliśmy w sobotę, to duża zasługa Krystiana Kalinowskiego. Wybronił nam meczowe piłki. Chapeau bas dla niego – mówił po meczu Piotr Witasik.

Zielono-czarni odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie i zdobyli bardzo cenne trzy punkty. Spora w tym zasługa Krystiana Kalinowskiego, który w bramce Stali spisał się znakomicie.

Nasz bramkarz sporo pracy miał zwłaszcza na początku drugiej połowy, kiedy to Legionovia przypuściła prawdziwy szturm na naszą bramkę. – Nie wiem, co się stało po przerwie. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że tak naprawdę mamy cały czas grać swoją piłkę. Zrobiliśmy delikatne korekty. Wyszliśmy jednak na drugą część spotkania tak delikatnie zdekoncentrowani. Powtórzę się, ale można powiedzieć, że „Kali” zagrał mecz życia. Obronił nam kilka meczowych piłek. Duże podziękowania dla niego – mówił obrońca Stali.





To właśnie Piotr Witasik strzelił decydującego gola w tym meczu. – Szczęście sprzyja lepszym. Śmieję się, ale to był mecz walki, mecz do jednej bramki. Przez całe spotkanie tak naprawdę pracowaliśmy na to, żeby stworzyć chociaż jedną sytuację – choć oczywiście mieliśmy ich więcej – i ją wykorzystać oraz zagrać na zero z tyłu. I to się udało – podsumował nasz piłkarz.



Komentarze czytelników (0)
Do tej zawartości nie ma jeszcze komentarzy.