obecnie
11° C
jutro
14° C
Czy odczuwasz skutki przesilenia jesiennego?



Ostatnio na forum

  • Targ w Stalowej Woli - Analiz…
    1000 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Wywóz odpadów po małym remonc…
    1083 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Jaką sieć i jaki telefon pole…
    11167 wyświetleń
    7 odpowiedzi
  • stoły do domu
    2703 wyświetleń
    3 odpowiedzi
  • Opieka zdrowotna
    2067 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Dr Trafidło prośba o opinie
    8997 wyświetleń
    5 odpowiedzi
  • "Rozwód kościelny"
    554 wyświetleń
    0 odpowiedzi
Przejdź do forum

Wielki Marsz Wołyński w Stalowej Woli

14 lipca 2025 10:59, autor: stalowawola.pl

Wielki Marsz Pamięci - Hołd dla Ofiar Rzezi Wołyńskiej – Pamiętamy, bo jesteśmy im to winni
11 lipca, w sercu Stalowej Woli, zapanowała cisza pełna znaczeń. Ulice miasta wypełniły się uczestnikami Wielkiego Marszu Pamięci ku czci Ofiar Rzezi Wołyńskiej – wydarzenia, które nie tylko oddało hołd pomordowanym, ale również poruszyło sumienia i przypomniało o konieczności pielęgnowania prawdy historycznej.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej, której przewodniczył ks. dziekan Wacław Gieniec. Po wspólnej modlitwie, w atmosferze zadumy i modlitewnej ciszy, marsz przeszedł ulicami Ofiar Katynia i ks. Jerzego Popiełuszki, aż na Skwer Pamięci Ofiar OUN-UPA. Tam właśnie serca zjednoczyły się we wspólnym wołaniu: "Pamiętamy – i nie zapomnimy."

Głos przeszłości, który dziś wybrzmiał głośniej niż kiedykolwiek
– To nie zemsta, lecz pamięć. Nie nienawiść, lecz godność. Ofiary tamtych wydarzeń wciąż wołają o prawdę, o imiona, o groby. Dopóki ich nie odnajdziemy, nie uczcimy, nie nazwiemy – nie zaznamy spokoju – mówił poruszony Mateusz Korpal, prezes Stowarzyszenia Stalowi Patrioci, organizator wydarzenia.

Przypomniano, że 11 lipca 1943 roku, dzień nazywany "krwawą niedzielą", był kulminacją masowego ludobójstwa dokonywanego na polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA. W brutalnych mordach, których skala i okrucieństwo wciąż budzą grozę, ginęły całe rodziny – dzieci, kobiety, starcy. Ich jedyną „winą” była narodowość.

Głos świadków – wołanie pamięci
Wzruszającym momentem uroczystości było wystąpienie Krzysztofa Reszutko – potomka ocalałych z pożogi. Jego opowieść o dziadku Antonim i rodzinie, którzy cudem przeżyli dzięki pomocy ukraińskiego sąsiada, chwytała za serce.

– To nie była historia z podręcznika. To była prawda zapisana w spojrzeniach, w łzach, w szeptach przy kolacji. Prawda, która żyje w mojej rodzinie do dziś – mówił, dodając, że jego prababka po latach odnalazła ślad ludzi, którzy im pomogli, choć sami zapłacili za to życiem. Zaapelował o pamięć nie tylko o ofiarach, ale też o sprawiedliwość dla tych, którzy z narażeniem życia ratowali bliźnich – "Niech historia każdej rodziny zostanie osądzona przez prawdę i sumienie."

Głos historii – głos obowiązku
Wśród prelegentów znalazła się również dr Lucyna Kulińska, historyk i badaczka zbrodni wołyńskiej. Jej słowa były mocnym przypomnieniem:

– Na Wołyniu ginęli niewinni – matki, dzieci, elity. Do dziś nie doliczono się wszystkich. Ich ciała wciąż leżą w bezimiennych mogiłach, a wielu z oprawców stawiani są dziś na piedestałach. To rzecz, na którą nie możemy się zgodzić jako państwo, jako naród, jako ludzie.

Głos współczesności – wspólny krzyk pamięci
Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, w przemówieniu podkreślił rangę wydarzenia: Marsz, który w naszym milczeniu, w modlitwie, w zadumie, był pewnym krzykiem i płaczem, który wspólnie przenieśliśmy z tych makabrycznych momentów naszej historii. Historii, która ponad 80 lat temu w tzw. „krwawą niedzielę” rozpoczęła najbardziej tragiczną część losów naszych rodaków. I niesie się ona aż do dzisiaj. Pomimo tego, że przez wiele lat ten płacz dzieci, płacz kobiet, westchnienia starców i bezbronnych, niewinnych Polaków zamordowanych w sposób tak okrutny, tak makabryczny, że trudno to sobie wyobrazić, nie był słyszany. Jak wielkie zło i nienawiść musiały wstąpić w sąsiada, brata, członka rodziny, by podnieść rękę na nienarodzone dziecko, kobietę w ciąży, malutkie dzieci, wszystkich niewinnych, tylko dlatego, że byli Polakami. Dziękuję, że jesteśmy tutaj w tej postawie jedności, bo ta sprawa powinna w końcu, ponad wszelkimi podziałami w Polsce, zostać wykrzyczana i nazwana. To ludobójstwo należy uznać za sprawę godności i honoru naszego narodu za sprawę prawdy i pamięci. Nigdy Polska nie zazna spokoju, nawet w swojej dzisiejszej, demokratycznej historii, dopóki na dawnych ziemiach II Rzeczypospolitej nie pojawią się groby naszych przodków, dopóki każda zamordowana osoba, od najmłodszych po najstarszych, nie zostanie udokumentowana i upamiętniona w prawdziwy, niezakłamany sposób.

Wołyński krzyż – milczący świadek, żywa pamięć

Równolegle do Marszu Pamięci, w Parafii Akademickiej w Stalowej Woli odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji ofiar rzezi wołyńskiej, którą sprawował ks. Piotr Cecuła. W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele władz lokalnych, w tym Agata Krzek, przewodnicząca Rady Miejskiej w Stalowej Woli, oraz Adam Krotoszyński, radny Rady Miejskiej. Po Mszy złożono wieńce i zapalono znicze pod Krzyżem Wołyńskim na stalowowolskim cmentarzu, oddając hołd pomordowanym. Wydarzenie zorganizowali Rycerze Kolumba, którzy od lat aktywnie kultywują pamięć o ofiarach ludobójstwa na Kresach Wschodnich, nadając duchowy i patriotyczny wymiar lokalnym inicjatywom historycznym.

Pamięć jako dziedzictwo i przestroga
W cieniu Narodowego Święta, które po raz pierwszy obchodzono w tak uroczysty sposób, wybrzmiało coś znacznie większego niż tylko wspomnienie przeszłości. Marsz Pamięci w Stalowej Woli był symbolicznym, ale i realnym aktem sprzeciwu wobec zakłamywania historii i prób przemilczenia niewygodnej prawdy. Był także apelem o dialog, szacunek i pojednanie, które mogą narodzić się jedynie na fundamencie odwagi i uczciwości.

"Nigdy więcej" nie może być pustym hasłem
Rzeź Wołyńska to jedno z najciemniejszych rozdziałów XX-wiecznej historii Polski. Szacuje się, że zginęło w niej nawet 100 tysięcy Polaków – choć niektórzy badacze mówią o setkach tysięcy. Każda z tych ofiar miała imię, rodzinę, marzenia. Każdej należy się pamięć.

Dziś, gdy budujemy relacje między narodami, musimy pamiętać – pojednanie bez prawdy to iluzja. Marsz w Stalowej Woli pokazał, że są jeszcze ludzie, którzy chcą tej prawdy i są gotowi ją nieść – dla nas i dla tych, którzy przyjdą po nas.

 

Komentarze czytelników (0)
Do tej zawartości nie ma jeszcze komentarzy.