obecnie
24° C
jutro
24° C
Czy powinny wrócić niedziele handlowe?


Ostatnio na forum

  • Neurologia
    58 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Odzież do biegania
    116 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Zawód OZE
    482 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Dobry ortodonta?
    944 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Pomysł na biznes
    1319 wyświetleń
    3 odpowiedzi
  • Sprzątanie po zmarłych
    349 wyświetleń
    0 odpowiedzi
  • Usługi malowania wnętrz w Sta…
    449 wyświetleń
    0 odpowiedzi
Przejdź do forum

Wicelider Ekstraklasy poległ w Stalowej Woli!

12 sierpnia 2015 22:41, autor: zomo

Ogromnych emocji dostarczyło spotkanie II-ligowej Stali Stalowa Wola z wiceliderem Ekstraklasy, Piastem Gliwice. O losach potyczki rozstrzygnąć musiał dopiero konkurs rzutów karnych!

Stal Stalowa Wola w rozgrywkach Pucharu Polski potrafi sprawiać niespodzianki, o czym w poprzednich sezonach przekonała się Cracovia czy Lechia Gdańsk. Piast Gliwice na Podkarpacie przyjechał jednak w mocno rezerwowym składzie.

Gospodarze środowych zawodów już od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do ataku. Po dośrodkowaniu w pole karne minimalnie niecelnie główkował jednak Michał Mistrzyk. W kolejnych minutach zielono-czarni dalej śmiało nacierali na bramkę Dobrivoja Rusova, lecz brakowało im dokładności w rozegraniu akcji. Goście swoją obecność na boisku zaznaczyli w 7. minucie, kiedy to niecelny strzał z linii pola karnego oddał Patrick Dytko.

Chwilę po tej akcji Stalówka miała dwie znakomite okazje na objęcie prowadzenia! Najpierw po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym i centrze Michała Kachniarza minimalnie niecelnie główkował Paweł Giel, a późniejDamian Łanucha mając przed sobą tylko bramkarza oddał z kilku metrów bardzo mocny, lecz niecelny strzał.

Niewykorzystane okazje się mszczą - mówi stare piłkarskie porzekadło i tak było w środę w Stalowej Woli. W 15. minucie po stracie piłki jednego ze Stalowców na strzał z dystansu zdecydował sięGerard Badia, a futbolówka wpadła do siatki. W 34. minucie w polu karnym Piasta faulowany był Radosław Mikołajczak. Sędzia od razu wskazał na rzut karny, który pewnie wykorzystał Damian Łanucha, doprowadzając do remisu.

Po zmianie stron gliwiczanie śmiało ruszyli do ataku. Zielono-czarni grali jednak pewnie w defensywie, starając się oddalić zagrożenie od własnego pola karnego. Wraz z upływem kolejnych minut przewaga gości była jednak coraz wyraźniejsza, aż w końcu defensywa II-ligowca popełniła błąd. W 64. minucie Badia otrzymał dobre podanie odSebastiana Musiolika i płaskim strzałem z 18 metrów pokonał Tomasza Wietechę. To jednak nie był koniec emocji w Stalowej Woli!

Źródło: sportowefakty.pl

Komentarze czytelników (0)
Do tej zawartości nie ma jeszcze komentarzy.